W październiku do działkowców z lubelskiego osiedla Piastowskiego zaczęły trafiać pierwsze listy z Urzędu Miasta. Informowały one o przyszłym losie ROD „Piastowski”.
Okazuje się, że o teren rodzinnych ogródków upomnieli się poprzedni właściciele. Aby oddać ich własność trzeba najpierw zlikwidować prawie sto ogrodów. Nic dziwnego, że działkowicze protestują. Nie chcą się rozstawać z miejscami, gdzie spędzili wiele lat swojego życia.
Wszystko zaczęło się w 1968 roku, gdy miasto Lublin przejęło tereny pod przyszłą budowę osiedla mieszkaniowego. Nic z tych planów nie wyszło, a w tym miejscu powstały ogródki działkowe. Minęło prawie pół wieku i o terenach przypomnieli sobie ich poprzedni właściciele.
Starostwo Powiatowe w Lublinie już zaczęło procedurę wywłaszczeniową. Problem jest poważny, bo nie chodzi tu tylko o ziemię, ale też o nasadzenia i altanki. Szacuje się, że całkowity zwrot terenu może potrwać nawet kilka lat.
